Wspomnienie o Księdzu Wilhelmie Skorupie Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
Czwartek, 24 Listopad 2011 17:43

                                                                                                                        

                                                                                                                             „Gdy człowiek odchodzi, pozostaje 

 po Nim dobro, które uczynił innym”

 
       Minęło już kilka miesięcy od śmierci Księdza Radcy Wilhelma Skorupy, a ja dopiero teraz jestem w stanie napisać o Nim wspomnienie. Ilekroć zabierałam się do pisania, pojawiał się ból i docierała bolesna świadomość braku Kogoś, kto był mi bliski.

       Kiedy po raz pierwszy spotkałam Go kilkanaście lat temu, wydał mi się bardzo ciepłym, życzliwym człowiekiem i faktycznie takim był. Kiedy myślę o Księdzu Wilhelmie mam przed oczami Jego uśmiech i gest rąk na pożegnanie, symbolizujący, że mam się dzielnie trzymać i nie poddawać. Wciąż pamiętam  Jego dobre słowa, którymi wspierał mnie, szczególnie w trudnych momentach mojego życia. Zawsze mogłam liczyć na Jego pomoc i wsparcie, również w pracy katechetycznej.

       Pamiętam wyjątkową gościnność Księdza Wilhelma oraz umiejętność dzielenia się z innymi wypływającą z głębi serca. Wielokrotnie po Mszy Szkolnej byłam gościem u Księdza Wilhelma. Był bardzo gościnny, częstował  mnie tym, co miał. Zawsze czułam się na plebanii jak u siebie w domu. Ilekroć bywałam u Niego, gdy był już na emeryturze, czułam się tak jak zwykle, bez żadnego skrępowania, przyjmował mnie z otwartością i radością.

       Ksiądz Wilhelm przez wiele lat katechizował  w naszej szkole, a później był częstym gościem na różnych uroczystościach i przedstawieniach. Zawsze był zapraszany i mile widziany. Często w kieszeniach spodni czy sutanny przynosił dla dzieci „słodkie niespodzianki”. Cieszył się z ich artystycznych osiągnięć i sukcesów w nauce. Nie zapomnę zabawnej sytuacji, która pewnego razu miała miejsce. Ksiądz Wilhelm wyjął z kieszeni czekolady dla dzieciaków,  które roztopiły się pod wpływem ciepła. Śmiechu było co niemiara, ale  w końcu od czego są lodówki.

       Pewnego razu z okazji moich urodzin przyniósł  do szkoły tort, sprawiając mi tym ogromną niespodziankę i radość. Wiele lat temu otrzymałam od Niego Pismo Święte z dedykacją, w której dziękuje mi  za nauczanie religii. Te słowa wielokrotnie przypominają mi i moim uczniom tego wspaniałego człowieka, który potrafił być wdzięczny.

       Dnia 3 czerwca 2011 roku z bólem pożegnaliśmy Księdza Wilhelma Skorupę. Dzieci licznie wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych. Otrzymały na koniec cukierki. Ksiądz Wilhelm na pewno by to zrobił, ciesząc się z ich obecności.  Mam nadzieję, że nadal wspiera nas „z góry” i modli się za nas.


      
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

 

 

                                                                                                                       Elżbieta Spychała
                                                                                                                                      nauczyciel matematyki i religii
                                                                                                                                       w PSP w Domecku                                                              

 

 

                                                                                                                           

 

 

                                                                                                                        


Zmieniony: Czwartek, 24 Listopad 2011 17:49


 


Uzywamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: swiadczenia uslug, statystyk.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawien Twojej przegladarki oznacza, ze beda one umieszczane w Twoim urzadzeniu koncowym.
Pamietaj, ze zawsze mozesz zmienic te ustawienia. Szczegoly znajdziesz w Polityce Prywatnosci.